Martisor – a w Rumunii już wiosna

Choć zima w tym roku była dla nas bardzo łaskawa, to chyba nie ma osoby, która z utęsknieniem nie wyglądałaby wśród pożółkłej trawy przebiśniegów – pierwszych zwiastunów wiosny. Ptaki radośnie ćwierkające i uwijające się przy budowie gniazd, zieleniące się wśród brunatnych gałęzi pąki, spódniczki, którym z dnia na dzień ubywa centymetrów – oto nieomylne znaki, że zbliża się wiosna. W Rumunii jednak znajdziemy jeszcze jeden nieomylny znak nadchodzącej nowej pory roku – Mărțișor. Czytaj dalej Martisor – a w Rumunii już wiosna

Majdan Niepodległości, czyli uporządkowana anarchia

Jeden z największych piewców pacyfizmu w XX wieku, indyjski przywódca Mahatma Gandhi, stwierdził kiedyś: „Idealnym ustrojem bez przemocy byłaby uporządkowana anarchia. Najlepiej zarządzane jest takie państwo, które zarządzane jest najmniej.” Świadomie czy nie, podobna myśl zdawała się przyświecać twórcom kijowskiego Majdanu – utworzyli własne mini-państwo, które przez ponad trzy miesiące skutecznie opierało się władzy. Jak wyglądała codzienność na Majdanie Niepodległości? Czytaj dalej Majdan Niepodległości, czyli uporządkowana anarchia

Co robić w Tbilisi? 5 największych atrakcji w mieście

Zastanawiasz się co zwiedzać w Tbilisi? Masz tylko kilka dni i chcesz wykorzystać je jak najlepiej? Poradzimy tobie, które atrakcje powinieneś odwiedzić w pierwszej kolejności, a z których możesz zrezygnować. Niestety atrakcje lansowane jako główne, największe i najpiękniejsze wcale nie są tymi najlepszymi. Jak to zwykle bywa, najciekawiej jest po drugiej stronie ulicy, na uboczu i za drzewami. Czytaj dalej Co robić w Tbilisi? 5 największych atrakcji w mieście

Kowale z Ałtaju, czyli skąd się wzięli Turcy?

Próbując odpowiedzieć na pytanie skąd się wzięli Azerowie, zostajemy postawieni przed pytaniem: skąd się wzięły ludy tureckie? Ludy tureckie (w odróżnieniu od Turków, którego to określenia używa się w odniesieniu do mieszkańców dzisiejszej Turcji) mają niejasne pochodzenie – na deskach dziejowego teatru pojawiają się dopiero w VI wieku jako „kowale z Ałtaju”, którzy specjalizowali się w metalurgii żelaza i dostarczali uzbrojenia dla zwierzchniego ludu Rouran (zwanych również Żuan Żanami; prawdopodobnie mongolskiego pochodzenia). Czytaj dalej Kowale z Ałtaju, czyli skąd się wzięli Turcy?

Qobustan, czyli gdzie jest kolebka Azerbejdżanu?

– A byłeś w Armenii? – policjant w futrzanej papasze odwrócił się i zmierzył mnie wzrokiem. Siedziałem na tylnym siedzeniu terenowej Toyoty, która robiła za radiowóz. Jeżdżąc autostopem po Zakaukaziu nie pierwszy raz załapałem się na podwózkę z policjantami.
– Eeeee… – zawiesiłem się myśląc nad odpowiedzią. – Byłem – odpowiedziałem zgodnie z prawdą łamiąc tym samym zasadę, którą mój host powtarzał mi jak mantra: „Nie przyznawaj się przed nikim, że byłeś w Armenii”. „A co jeśli się przyznam?”. „Nie wiem. Ale po prostu nie rób tego, okej?”
Czytaj dalej Qobustan, czyli gdzie jest kolebka Azerbejdżanu?

Baku – miasto spuszczone z łańcucha

Jak na warunki Kaukazu Południowego Baku jest prawdziwym molochem – liczy prawie trzy miliony ludzi, czyli tyle co Tbilisi i Erywań razem wzięte. Po ulicach suną białe Leksusy, hotelowa oferta rozpoczyna się od trzech gwiazdek, a Lonely Planet uznał stolicę Azerbejdżanu za jedną z dziesięciu najlepszych destynacji dla amatorów nocnego życia. Tak jak o gruzińskim Batumi mówi się, że będzie europejskim Las Vegas, tak o Baku można powiedzieć, że będzie jest europejskim Dubajem. Czytaj dalej Baku – miasto spuszczone z łańcucha

Azerbejdżan jak döner kebab

Azerbejdżan jest jak döner kebab – skrajając kolejne skrawki rzeczywistości co rusz odkrywamy, że do jej zrozumienia potrzeba jeszcze kilka obrotów na ruszcie. Jeszcze kilku dni, więcej pytań, głębszej refleksji. Po dwóch tygodniach w Krainie Ognia wciąż nie obróciłem mojego rusztu wystarczająco dużo razy, ale pewne fragmenty codziennego życia poddałem na tyle intensywnemu ogniu pytań, że ich lektura powinna zaspokoić Wasz apetyt. Czytaj dalej Azerbejdżan jak döner kebab

Kapuściński się mylił. Armenia u wrót imperium

W swoim reportażu „Imperium” Ryszard Kapuściński wieszczył‚ po rozpadzie Związku Radzieckiego rozkład samej Republiki Rosyjskiej. Nic takiego się™ jednak nie stało – Władimir Putin twardą… ręką… trzyma w garści wszystkie narody pracujące na dobrobyt elit tytułowego Imperium. Jednakże narody, które zrzuciły kajdany ZSRR znajdują… się™ teraz w równie ważnym punkcie dziejowym, co dwadzieścia lat temu. Pod koniec listopada Gruzja, Mołdawia i Ukraina mają… parafowa㇠umowy stowarzyszeniowe… z innym imperium – Unią Europejską. Przed tym samym dylematem stoi również Armenia, która waha się™ pomiędzy dołączeniem do brukselskiego projektu, a moskiewskiej Unii Celnej. Co jeszcze zaprząta dzisiaj umysły ormiańskich elit politycznych? Czytaj dalej Kapuściński się mylił. Armenia u wrót imperium

Monastyry, czyli co można zobaczyć w Armenii

Jeżeli ktoś zapyta mnie, co interesującego widziałem w Armenii, odpowiem: „Monastyry”. Coś jeszcze? „Monastyry na skałach”. Coś jeszcze? „Monastyry w kanionach”. Coś jeszcze? „Monastyry w lasach”. Coś jeszcze? „No… jeszcze Ararat”. Po dwóch tygodniach w Armenii mam się wrażenie, że kiedy otworzę lodówkę bądź wyjrzę przez okno zobaczę nic innego jak monastyr. Średniowieczne, kamienne klasztory i kościoły są główną atrakcją turystyczną w Armenii, ale tak jak zwiedzanie greckich świątyń czy rzymskich ruin może się po jakimś czasie znudzić – monastyry nie znudzą się nigdy. Czytaj dalej Monastyry, czyli co można zobaczyć w Armenii

Alternatywny blog podróżniczy. Wnikliwe reportaże o Wschodzie, wyjazdy śladami legendarnych pisarzy, dużo street artu i kultury alternatywnej.