Alternatywny blog podróżniczy. Wnikliwe reportaże o Wschodzie, wyjazdy śladami legendarnych pisarzy, dużo street artu i kultury alternatywnej.

Autor: Łukasz Szoszkiewicz

Przyszedł Mordor i nas zjada (albo: Gdzie zaczyna się Ukraina?)

Przyszedł Mordor i nas zjada (albo: Gdzie zaczyna się Ukraina?)

Pierwszy powiew Ukrainy czujesz już w Poznaniu, wsiadając do pociągu relacji Szczecin-Przemyśl. Na dworcu głównym do wagonów ładują się starsze Ukrainki, takie w wieku przed-babuszkowym, ale już przygotowujące się do swojej przyszłej roli, jaką będzie handlowanie ubraniami z drugiej ręki, domowymi zaprawami, chrzanem i pietruszką […]

Autostopem na Nordkapp: Mapa huncwotów

Autostopem na Nordkapp: Mapa huncwotów

– Wiesz co to jest efekt trotyla? – spytał Misza. Staliśmy w deszczu przy zjeździe na stację benzynową, gdzieś w okolicach Lillehammer. Pogoda była najogólniej mówiąc chujowa. – Przypuśćmy, że był ten zamach, i że użyto w nim trotylu. W wyniku wybuchu masy powietrza zostały […]

Autostopem na Nordkapp: O dwóch takich, co trollowali

Autostopem na Nordkapp: O dwóch takich, co trollowali

– Ale piździ w tej Norwegii – stwierdziłem po pół godzinie stania przy drodze z wyciągniętym kciukiem. Próbowaliśmy z Miszą wydostać się z lotniska Oslo Rygge, które chociaż miało w nazwie Oslo, znajdowało się około siedemdziesięciu kilometrów na południe od miasta. Przez pierwszy kwadrans po wylądowaniu przeklinałem skubańców z Rajan R., że reklamują to połączenie jako lot do Oslo, ale po pewnym czasie udzielił mi się stoicki spokój Miszy, który pisał teraz na kartonowej tabliczce czarnym markerem: NORDKAPP. (więcej…)

Autostopem na Nordkapp: Misza z Bloku Numer Dwa

Autostopem na Nordkapp: Misza z Bloku Numer Dwa

Zaraz po tym jak wysłałem maila do Saurona – zgłosiłem trzytygodniowy urlop w lipcu – zadzwoniłem do Miszy z bloku numer dwa. Znaliśmy się od osiemnastu lat i jeżeli miałem wyjeżdżać z kimś do Norwegii to tylko z Miszą. Żeby nie było nieporozumień, Misza to […]

Autostopem na Nordkapp: Prolog

Autostopem na Nordkapp: Prolog

Rozwaliłem się na kanapie, przed telewizorem, laptop na kolanka, już czuję jak wiatraczek wdmuchuje przyjemne ciepełko procesora pod nogawki krótkich spodenek, otwieram paczkę czipsów paprykowych, siorbię herbatkę na niestrawność, tak żeby było zdrowiej, w oczekiwaniu na półfinał Ligi Mistrzów. Manchester United gra z Chelsea – […]

Kino rosyjskie: Najlepsze filmy o współczesnej Rosji

Kino rosyjskie: Najlepsze filmy o współczesnej Rosji

Współczesne kino rosyjskie coraz odważniej portretuje otaczającą rzeczywistość. Nie boi się podejmować tematów rozliczenia z przeszłością, moralnego spustoszenia dokonanego przez lata totalitarnych rządów czy oceny obecnego systemu politycznego. Dzięki takim reżyserom jak Andriej Zwiagincew czy Aleksiej Bałabanow możemy dowiedzieć się o naszym wschodnim sąsiedzie dużo więcej niż sądzimy. Polecaliśmy już najlepsze książki o Rosji, a teraz pora na filmy rosyjskie i nasz kolejny subiektywny ranking. Braliśmy pod uwagę tylko te nakręcone po 2000 roku. (więcej…)

Co czytają blogerzy: Inspirujące książki podróżnicze

Co czytają blogerzy: Inspirujące książki podróżnicze

Albert Einstein powiedział kiedyś, że ciekawość to niezwykle delikatna roślinka. Tak jak roślina, tak i ciekawość potrzebuje, aby stale ją podlewać i pielęgnować. Podobnie rzecz się ma z podróżami – zazwyczaj zaczynamy o nich marzyć w dzieciństwie a wraz z pochłanianiem kolejnych historii, filmów i […]

Malta: Wielkie marzenie o niewielkiej wyspie

Malta: Wielkie marzenie o niewielkiej wyspie

Nasze wielkie marzenie odwiedzenia maleńkiej Malty rosło wprost proporcjonalnie do obniżającej się za oknem temperatury. Wystarczyło obejrzenie kilku malowniczych zdjęć, wysłuchanie relacji znajomych, prześledzenie paru blogów, upewnienie się, że jest to przedsięwzięcie realne na studencką kieszeń i już w styczniu byliśmy zdecydowani – celem naszych […]

San Francisco: Różowowłosy Larry, Haight-Ashbury i Most Samobójców

San Francisco: Różowowłosy Larry, Haight-Ashbury i Most Samobójców

Larry mieszkał na Corbett Avenue w południowej części miasta. Typowy dla dzielnicy sypialnej dwupiętrowy domek obity białą boazerią, z niewielkim gankiem otoczonym bujną roślinnością i dobudowanym garażem, na podjeździe którego stał wysłużony Buick. Zadzwoniłem do drzwi. Nikt nie otwierał. Zadzwoniłem po raz drugi, a po chwili spróbowałem po raz kolejny. Po chwili usłyszałem jak ktoś w środku zbiega po schodach. Skrzyyyp. Przede mną stanął na oko sześćdziesięcioletni jegomość z bujnym zarostem pofarbowanym na różowo. Ubrany był w kwiecistą koszulę z krótkim rękawem i rybaczki z cienkiego, spranego dżinsu. Poprawił na nosie okulary i zmarszczył czoło najwyraźniej zastanawiając się who the hell is he? Kim on do cholery jest? Kiedy przedstawiłem się, jegomość zmrużył badawczo oczy i zaczął grzebać jedną ręką w brodzie. Po chwili jego twarz pojaśniała: – CouchSurfer! Świetnie! Świetnie! Wejdź, wejdź do środka! Przepraszam, że tak to wygląda – wskazał ręką wnętrze domu – Ale właśnie wróciłem z Burning Mana i wszystko jest trochę chaotyczne. (więcej…)

San Francisco: Jack Kerouac, bitnicy i pierwszy sklep z komiksami

San Francisco: Jack Kerouac, bitnicy i pierwszy sklep z komiksami

Był letni wieczór, a my chcieliśmy tylko napić się wina. Kupiliśmy butelkę taniego portwajnu w sklepie na rogu i pociągaliśmy z papierowej torby siedząc w parku przy Bay Street. Później wydarzenia przyspieszyły; pamiętam tylko wycelowane w nas reflektory radiowozu, ucieczkę i drugą butelkę portwajnu, tym […]