Alternatywny blog podróżniczy. Wnikliwe reportaże o Wschodzie, wyjazdy śladami legendarnych pisarzy, dużo street artu i kultury alternatywnej.

Tag: Polecamy

Kraj Basków na tydzień: San Sebastian, Bilbao i Góry Baskijskie

Kraj Basków na tydzień: San Sebastian, Bilbao i Góry Baskijskie

Kraj Basków jest jednym z najbardziej niedocenianych regionów w Europie. Nie tylko obfituje w piękne widoki, przepyszne jedzenie i bogate życie kulturalne, ale do tego oferuje dobrze zorganizowany transport publiczny i przyzwoite ceny. Wszystko to sprawia, że tydzień w Kraju Basków ma dużą szansę, aby […]

Lwowiada (albo: Ukraina się westernizuje)

Lwowiada (albo: Ukraina się westernizuje)

I stało się – Ukraina się westernizuje. Chociaż zaczęło się jak zwykle – Medyka tętniła pograniczną przedsiębiorczością – ziemię przykryły brezenty z usypanymi górami letniej odzieży, na płotach parkingowych porozwieszano sukienki i garnitury z drugiej ręki, w głębi parkingu ktoś rozstawił się z rowerami pamiętającymi […]

Geopolityka Chin: transformacja chińskiego smoka

Geopolityka Chin: transformacja chińskiego smoka

Popularny ekspert od geopolityki mec. Jacek Bartosiak kreśląc rozkład sił na mapie świata w początkach XXI wieku podkreśla znaczenie Nowego Jedwabnego Szlaku, który ma pomóc Chinom w detronizacji USA z pozycji światowego hegemona. To jednak tylko jeden z elementów układanki geopolityki Chin, nad którym głowią się teraz stratedzy w Pekinie. Prawdziwym bólem głowy jest reforma gospodarki i społeczeństwa, które zaczyna się budzić i coraz odważniej domagać zmian. Przed takimi wyzwaniami stanął w 2012 roku wybrany na przywódcę państwa Xi Jinping, który podjął wyzwanie – u początku swoich rządów ogłosił nastanie czasów chińskiego snu rychły renesansu chińskiego narodu. Międzynarodowi komentatorzy już teraz uznają obecnego prezydenta Chińskiej Republiki Ludowej za przywódcę, który zapisze się w historii obok Mao Zedonga i Deng Xiaopinga – pytanie tylko, czy zapisze się jako reformator, czy jako ten, który pogrzebał Chiny?
(więcej…)

W cieniu Sfinksa – tajemnice gór Bucegi

W cieniu Sfinksa – tajemnice gór Bucegi

W rumuńskie góry Bucegi ruszyłem w poszukiwaniu nadprzyrodzonych zjawisk, olbrzymów i podziemnej cywilizacji. I Bukowe Góry odkryły przede mną swe tajemnice, jednak zupełnie nie tam gdzie się ich spodziewałem.

Geopolityka, czyli kto rządzi światem?

Geopolityka, czyli kto rządzi światem?

Kiedy spoglądamy na mapę często zastanawiamy się, dlaczego granice przebiegają akurat w tych miejscach? Dlaczego niektóre państwa mają granice jakby odrysowane od linijki, a inne wręcz przeciwnie? Dlaczego Polska ma taki, a nie inny kształt i co spowodowało, że przez ostatnie trzysta lat często to […]

Kolej Transukraińska: Konstantynówka-Lwów

Kolej Transukraińska: Konstantynówka-Lwów

Jednym z moich pierwszych skojarzeń z Ukrainą jest sumka. Zarówno po ukraińsku, jak i po rosyjsku oznacza ono torbę. Młode małżeństwo co weekend wypełnia ją produktami zakupionymi w supermarkecie – czyli zwyczajna foliówka. Elegancka kobieta na wieczorną kolację w restauracji wkłada do niej telefon komórkowy, lusterko i szminkę – czyli dyskretna, czarna kopertówka. Wybierająca się w podróż rodzina upycha do niej to, co nie zmieściło się do walizki, a nigdy się nie mieści – czyli obszerna polipropylenowa torba z długimi materiałowymi uszami przyszytymi Singerem ściegiem na krzyż. Ta ostatnia jest najbardziej charakterystyczną z sumek, a jednocześnie najbardziej paradoksalną, ponieważ mimo dużej pojemności, często jest owijana plastikowym sznurkiem, któregoś razu widziałem, jak naciągnięty do granic wytrzymałości sznurek wzmocniono dodatkowo damską pończochą. Zamek jest zasunięty nie więcej niż na kilka ząbków. W przypadku wyjątkowo ciężkich sumek podróżnych transportuje je się na metalowym wózku na kółkach. (więcej…)

Współczesna literatura ukraińska – najlepsze książki wydane po polsku

Współczesna literatura ukraińska – najlepsze książki wydane po polsku

Współczesna literatura ukraińska jest często tłumaczona na język polski, ale nie wywołuje ani takich emocji, ani zainteresowania, jak wynurzenia naszych rodzimych publicystów czy publikowane w prasie zdjęcia, na których widać czerwono-czarne flagi. Literatura piękna pozostaje trochę na uboczu, a to właśnie na kartach powieści możemy […]

Autostopem na Nordkapp: Metale vs. mohery

Autostopem na Nordkapp: Metale vs. mohery

Zbliżała się północ, ale słońce wyraźnie ociągało się z zachodem. Zawisło nisko nad linią drzew liżąc promieniami nasze sylwetki i norweski asfalt. Od dwóch godzin słyszeliśmy tylko szuranie butów, szmer ortalionowych spodni, skrzypienie stelaży plecaków i sporadyczny terkot silnika samochodu, który akurat nas mijał. Szliśmy […]

Przyszedł Mordor i nas zjada (albo: Gdzie zaczyna się Ukraina?)

Przyszedł Mordor i nas zjada (albo: Gdzie zaczyna się Ukraina?)

Pierwszy powiew Ukrainy czujesz już w Poznaniu, wsiadając do pociągu relacji Szczecin-Przemyśl. Na dworcu głównym do wagonów ładują się starsze Ukrainki, takie w wieku przed-babuszkowym, ale już przygotowujące się do swojej przyszłej roli, jaką będzie handlowanie ubraniami z drugiej ręki, domowymi zaprawami, chrzanem i pietruszką albo osławionymi pierożkami, chociaż te ostatnie to dzisiaj kiepski biznes na tle innych branż. Już z daleka rozpoznajesz, kto jest z Ukrainy – takich zdradzają torby ze sztucznego tworzywa, oni nazywają je sumkami, kiedyś woziło się w takich płyty CD na Stadion Dziesięciolecia, wypchane tak, że zamek ledwie się domyka, albo nie domyka wcale, wtedy torby są dodatkowo przewiązane sznurkiem czy wstążką, ważne, żeby jako tako trzymało się to wszystko kupy. Podchodząc bliżej słyszysz język ukraiński, rzadziej rosyjski, w korytarzu pomiędzy przedziałami lawirujesz pomiędzy tymi sumkami, zazwyczaj pomagasz jedną czy dwie wrzucić na półkę pod sufitem i zawsze są to cholerstwa tak ciężkie, że dziwisz się, jak te prawie-babuszki zdołały to przytargać na Główny, i jak zamierzają z tym dobrnąć do Lwowa, albo Równego, albo Stanisławowa. Ostatnio dźwigałeś przedpotopowy telewizor, podobno kupiony w Berlinie za pięć euro, będzie dla synowej na prezent od zająca, w końcu Wielkanoc za pasem. Kiedy wciągałeś ten nieszczęsny telewizor prawie-babuszka trajkotała, jaki to Berlin brzydki, że bezdomne sobaki, że żule, i że u nas w Polsce jest lepiej, no tylko to euro. Tam to harosza zapłata, przyznaje, a ty w końcu lokujesz ten zasrany telewizor za pięć euro, jakieś sto trzydzieści hrywien, spocony jak nie przymierzając ruski termos. (więcej…)

Autostopem na Nordkapp: O dwóch takich, co trollowali

Autostopem na Nordkapp: O dwóch takich, co trollowali

– Ale piździ w tej Norwegii – stwierdziłem po pół godzinie stania
przy drodze z wyciągniętym kciukiem. Próbowaliśmy z Miszą wydostać się z
lotniska Oslo Rygge, które chociaż miało w nazwie Oslo, znajdowało się
około siedemdziesięciu kilometrów na południe od miasta. Przez pierwszy
kwadrans po wylądowaniu przeklinałem skubańców z Rajan R., że reklamują
to połączenie jako lot do Oslo, ale po pewnym czasie udzielił mi się
stoicki spokój Miszy, który pisał teraz na kartonowej tabliczce czarnym