paryz alternatywne zwiedzanie

Co zwiedzić w Paryżu: Alternatywny przewodnik

Jeżeli o Paryżu zostało napisane już niemal wszystko, czy można zwiedzić Paryż inaczej niż wszyscy? Też się zastanawialiśmy, dlatego podczas naszego pobytu w stolicy Francji skupiliśmy się na dzielnicach, do których zazwyczaj się nie zagląda, szukaliśmy niszowych atrakcji, miejsc alternatywnych, street artu, kraftowego piwa i jedzenia na każdą kieszeń. Nasze doświadczenia, uzupełnione wrażeniami innych blogerów, nanieśliśmy na mapę i zaplanowaliśmy spacery po Paryżu, które zapewnią wam zwiedzanie na cały tydzień (albo kilka weekendów). Zastanawiacie się, co zwiedzić w Paryżu przez tydzień? Oddajemy wam do rąk alternatywny przewodnik!

Belleville: street art, chinatown i cmentarz Pere-Lachaise

Jeżeli jesteście amatorami street artu i zastanawiacie się, co zwiedzić w Paryżu w jeden dzień, najlepszym wyborem jest właśnie Belleville. Najlepiej zaplanować wycieczkę na sobotę, niedzielę lub poniedziałek, kiedy przy Porte de Montreuil odbywa się pchli targ (B), na którym można znaleźć niepowtarzalne pamiątki z Paryża, a także ekstrawaganckie ubrania i inne alternatywne bambetle. Po dłuższym spacerze dotrzecie do Rue Florian, przy której możecie wejść na teren opuszczonej linii kolejowej La Petite Ceinturie (C) – linia kolejowa została zbudowana około 150 lat temu, ale już od 1934 roku była systematycznie odsuwana na bok, a ostatni pociąg przejechał tędy w 1993 roku. Od tego czasu miejsce zostało zaadaptowane przez miłośników kultury alternatywnej i street artu, którzy pokryli je fantastycznymi muralami. Na spacer po największym w Paryżu cmentarz Pere-Lachaise (D) co najmniej półtorej godziny zachodząc do najbardziej obleganego grobu Jima Morrisona (division 95), okraszonego śladami szminki grobowca Oscara Wilde (division 89) oraz Tignousa, rysownika Charlie Hebdo (division 95).

Po drodze do dzielnicy Belleville warto zajrzeć do neogotyckiego kościoła Église Notre-Dame-de-la-Croix de Ménilmontant (E) i rozglądać się za muralami, np. tymi umieszczonymi w opuszczonym teatrze Villa de l’Ermitage (F). Zróbcie sobie odpoczynek w Parku Belleville (G), z którego rozpościera się przepiękny widok na Paryż. Mozaikowa mapa na punkcie widokowym opisuje najważniejsze budynki, które możemy stąd podziwiać. Jako że dzielnica Belleville jest położona na drugim najwyższym paryskim wzgórzu (zaledwie dwa-trzy metry niższym Montmartre), trudno znaleźć lepsze miejsce. Schodząc do głównej ulicy Rue de Belleville zajrzycie do bramy prowadzącej na podwórko, w której znajduje się przepiękna lustrzana mozaika (H). Dotarłszy do Rue de Belleville skierujcie się na lewo i podziwiajcie dwie największe perełki street artu w okolicy – mural i instalację na skrzyżowaniu z ulicą Rue Julien Lacroix oraz serię murali na ulicy Rue Denoyez (I). Jeżeli macie ochotę na więcej sztuki ulicznej zapuśćcie się w wąskie uliczki Belleville, a jeżeli już zgłodnieliście udajcie się koniecznie do baru Guo Xin (J), w którym spróbujecie przepysznych chińskich pierożków (6 euro za 15 sztuk), sycących zup z makaronem lub pierożkami (6 euro za miskę) oraz innych przysmaków chińskiej kuchni. Belleville to paryskie chinatown, dlatego jeżeli jesteście miłośnikami chińszczyzny, stołujcie się tutaj.

Le Marais: Centrum Pompidou, street art i Charlie Hebdo

Po atakach terrorystycznych w styczniu oraz listopadzie 2015 roku na Placu Republiki (A) Paryżanie zbierają się, aby okazać solidarność z ofiarami zamachów. Pomnik na placu jest obwieszony flagami, plakatami i oklejony przeróżnymi apelami. Niedaleko znajduje się redakcja satyrycznego tygodnika Charlie Hebdo (B), przed którą można podziwiać imponujących rozmiarów mural nawiązujący do historii Francji. Po krótkim spacerze wkroczycie do dzielnicy Le Marais. Nazwa Le Marais oznacza dosłownie “bagno” i odnosi się do stanu nadrzecznych gruntów, na których zabudowę zaczęto wznosić w średniowieczu. Dzisiaj jest to jeden z najmodniejszych dystryktów Paryża. Miłośnicy zespołu The Doors mogą udać się pod apartament, w którym w 1971 roku znaleziono zmarłego Jima Morrisona. Amatorów sztuki z pewnością zainteresuje Muzeum Pablo Picassa (C) z ponad 5 tysiącami prac słynnego artysty, z kolei miłośnicy nowych technologii powinni wybrać się do muzeum techniki Musée des Arts et Métiers (H), w którym na wystawie można podziwiać ponad dwa tysiące najciekawszych eksponatów z kolekcji liczącej ich aż 80 tysięcy. Po drodze do Centrum Pompidou wpadnijcie na lunch do piekarni Hure (E), wypiekającej przepyszne bagietki z serem i oliwkami (2,5 euro). W okresie noworocznym nie możecie nie spróbować marcepanowego przysmaku Galette des Rois (około 10 euro). Wyjątkowym miejscem jest również perfumeria Le Studio des Parfums (D), której właściciele wprowadzą ciebie w tajniki sztuki tworzenia zapachów. Warto do nich zajrzeć na krótką pogawędkę, a jeżeli dysponujecie większym budżetem możecie z ich pomocą zaprojektować własny perfum (około 75 euro za 30 ml).

Przechadzając się po Le Marais wypatrujcie na ścianach charakterystycznych mozaik tworzonych przez francuskiego artystę Invadera. Nawiązują one do popularnej w latach 70. gry wideo Space Invaders. Jedna z najciekawszych, przedstawiająca Królika Bugsa, znajduje się nad piekarnią przy 91 Rue de la Verrerie. W Centrum Pompidou (F) znajdziecie największą w Europie kolekcję sztuki współczesnej, a na najwyższym piętrze również przepiękny widok na Paryż. Upewnijcie się, że zdążycie zajrzeć do artystycznego skłotu i alternatywnej galerii 59 Rue de Rivoli (G), w której z pewnością znajdziecie dla siebie coś interesującego (czynna do godz. 20). Na kolację wybierzcie się do jednej z restauracji w indyjskim pasażu Passage Brady (I), a następnie zamówcie przepyszny koktajl (około 8-10 euro za jeden) w afrykańskim barze Le Comptoir Général (J). W tym miejscu zrelaksujecie się przy etnicznej muzyce, a przy okazji liźniecie trochę historii Afryki. Może wygląda to nieco dziwnie, że na pytanie, co zwiedzić w Paryżu, odpowiadamy, że indyjski pasaż i afrykańską knajpę, ale przecież Paryż to mozaika kultur – osobom znającym język francuski polecamy nieszablonowy przewodnik pozwalający zwiedzić Paryż „kraj po kraju”.

Montmartre: alternatywne kino, paryski jazz i pchli targ

Jeżeli zastanawiacie się, co zwiedzić w Paryżu, jeżeli jesteście po raz pierwszy, Montmartre jest najlepszym wyborem. Rozpocznijcie dzień na pchlim targu przy stacji metra Porte de Clignancourt (A) (sobota-poniedziałek, godz. 8-17) i rozejrzyjcie się za unikalną, alternatywną pamiątką z Paryża. Jeżeli interesujecie się obcymi kulturami, zajrzyj do Instytutu Kultury Islamskiej (B) – organizowane są tutaj wystawy czasowe, pokazy filmów oraz dyskusje. W porze obiadowej udajcie się do indyjskiej restauracji Krishna Bhavan (C), w której spróbujecie najlepszej wegetariańskiej kuchni, a przy tym nie stracisz fortuny (około 7 euro za danie). Spacerując jedną z głównych ulic w stronę placu Pigalle zasmakujecie kolorytu arabskiej dzielnicy. Od środy do piątku pomiędzy stacjami metra La Chapelle i Barbés-Rochechouart odbywa się targ, na którym możecie zaopatrzyć się w przekąski na resztę dnia. Montmartre, do którego właśnie wchodzicie niegdyś było osobną wsią, a po włączeniu w obręb Paryża cieszyło się sławą dzielnicy czerwonych latarni. Stąd jednym z symboli dzielnicy jest kabaret Moulin Rouge (D), który zabawia swoich klientów od 1889 roku. Innym legendarnym miejscem jest kawiarnia Le Chat Noir, która sto lat temu również funkcjonowała jako kabaret, a czarny kot znajdujący się w jego logo stał się obok Moulin Rouge najbardziej rozpoznawalną marką dzielnicy.

Rozpocznijcie wspinaczkę na wzgórze Montmartre wchodząc po schodach na ulicy Passage de Abbesses (E), a na pewno zobaczycie ciekawe murale i inspirującą sztukę uliczną. Wyjdziecie na wprost galerii Espace Dali (F), w której możecie podziwiać dzieła katalońskiego surrealisty Salvadora Daliego. W muzealnych zbiorach nie brakuje słynnych topniejących zegarów, a kolekcjonerzy dzieł sztuki mogą zaopatrzyć się w oryginalne prace artysty. Przetnijcie Place du Tarte (G), główny skwer Montmartre, na którym uliczni malarze sprzedają swoje prace i skierujcie się do bazyliki Sacre-Coeur (H), która góruje nad miastem. Na schodach prowadzących do świątyni zawsze jest pełno turystów i ulicznych muzyków chcących dorobić trochę grosza. Stąd rozciąga się przepiękny widok na Paryż. Wieczorem możecie wybrać się do legendarnego kina Studio 28 na jeden z mniej lub bardziej alternatywnych filmów, zajrzeć do klubu jazzowego Bab-Ilo (I), w którym unikniecie tłumów turystów lub przespacerować się nad Bassin de la Villette, największy sztuczny kanał w Paryżu, i spróbować kraftowego piwa w Panama Brewing Company.

Montparnasse: uliczni artyści, katakumby i kultura arabska

Dzień rozpocznijcie od spaceru przepiękną La Promenade Plantee (A), niemal pięciokilometrową zieloną promenadą powstałą na miejscu opuszczonej infrastruktury kolejowej. Koniecznie odwiedźcie Muzeum Kinematografii (B), którego filmowe archiwum jest największe w Europie (ponad 80 tys. tytułów) – oprócz wystaw i czasowych ekspozycji możecie załapać się również na seans filmu, najczęściej jednego z tych klasycznych. Przekraczając Sekwanę traficie do galerii L’Aiguillage (C), w której możecie znaleźć kilka fotograficznych, rzeźbiarskich i malarskich perełek. Kolejnym punktem dnia jest Światowy Instytut Arabski (D), centrum kultury arabskiej, w którym non-stop coś się dzieje – wystawy, spotkania, konferencje. Zajrzyjcie do punktu informacji na parterze, żeby rozeznać się, czy jest coś dla was. Niedaleko znajduje się Grande Mosquée de Paris (E), czyli największy w Paryżu meczet (wstęp dla turystów za niewielką opłatą), przy którym działa urocza kawiarnia z orientalnymi przysmakami – za 4 euro napijecie się arabskiej herbaty i zjecie pyszne ciastko.

Amatorzy historii z pewnością będą chcieli zejść w katakumby Paryża (F), które są określane mianem największego cmentarza na świecie – szacuje się, że znajdują się tam szczątki sześciu milionów osób. Tuż obok znajduje się z kolei Cmentarz Montparnasse (G), na którym pochowano m.in. słynnych pisarzy Julio Cortazara i Samuela Becketta, poetę Charlesa Baudelaire’a, a także filozofa Jeana-Paula Sartre’a. Wizyta w tym miejscu jest dobrym momentem, aby zapoznać się z historią Kiki de Montparnasse, damy, której historia jest doskonałym wprowadzeniem w historię dzielnicy słynącej ze spotkań artystycznej bohemy w latach 20. ubiegłego wieku. Tuż obok cmentarza znajduje się legendarna kawiarnia La Rotonde (I), w której częstym bywalcem był Pablo Picasso. Hiszpański malarz uwiecznił paryską knajpę na obrazie “W Cafe La Rotonde” (1901 r.). Jeżeli wybieracie się na spacer w niedzielę, przejdźcie się ulicą Boulevard Edgar Quinet (H), na której w godz. 10-17 spotkacie lokalnych artystów wystawiających na sprzedaż swoje dzieła. Dzień zakończcie wjazdem na najwyższe piętro biurowca Montparnasse Tower (J), skąd rozciąga się przepiękny widok na Paryż. Najlepiej pojawić się tutaj tuż przed zachodem słońca, aby podziwiać panoramę miasta zarówno przy świetle dziennym, jak i nocą.

Ivry-sur-Seine: street art, czyli Paryż alternatywnie

Zastanawiacie się, co zwiedzić w Paryżu, jeżeli skorzystaliście już ze wszystkich naszych wskazówek? Pozostaje jeszcze położona na południu Paryża Ivry-sur-Seine, która jest niewątpliwie jedną z tych dzielnic, do których rzadko  zaglądają turyści. Podobnie jak Belleville, również ten dystrykt był w przeszłości ostoją Komuny Paryskiej, a w ostatnich dwudziestu latach zaczął być zasiedlany przez imigrantów z Azji. Jeżeli zostajecie w Paryżu tydzień albo dłużej wybierzcie się tutaj w poszukiwaniu street artu. Kilka perełek znajdziecie przeglądając strumień zdjęć na Flickrze. Nam nie udało się tam dotrzeć, ale następnym razem z pewnością nadrobimy zaległości.

Co zwiedzić w Paryżu, czyli najlepsze atrakcje na cały dzień

Co zwiedzić w Paryżu, kiedy pogoda nie dopisuje? Najlepiej wybrać się do jednego z gigantycznych muzeów. Choć w Luwrze zawsze są tłumy turystów, warto tam zajrzeć i liznąć nieco sztuki z okresu, który nas najbardziej interesuje. Sam zawsze wybieram sztukę Mezopotamii, a największe wrażenie robią na mnie płaskorzeźby dwóch skrzydlatych byków (nazywane lamassu) z pałacu Sargona II. Marzeniem wielu jest zobaczenie na żywo Mony Lizy – niestety trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo przeciśnięcie się w okolice obrazu zajmuje około dwudziestu minut. Aby nie stać w kolejce do samego Luwru warto kupić wcześniej bilet przez Internet.

Drugą muzealną perełką jest Muzeum d’Orsay, w którym prezentowane są dzieła sztuki z drugiej połowy XIX i początku XX wieku. Podobnie, jak w Luwrze, również tutaj można spędzić cały dzień (a nawet kilka) lub zajrzeć do tych części, które nas najbardziej interesują. Warto wiedzieć, że obywatele UE w wieku do 25 lat mają do obu tych muzeów (a także kilku innych) bezpłatny wstęp. Pozostali powinni celować w pierwszą niedzielę miesiąca, kiedy wstęp jest bezpłatny dla wszystkich. Gratką dla amatorów przyrody i techniki będzie wizyta w największym centrum nauki w Europie, czyli Cité des Sciences et de l’Industrie. Cena biletu (12 euro) to w tym przypadku tyle, co nic.

A co zwiedzić w Paryżu, kiedy chcemy odpocząć od zgiełku miasta i lejącego się z nieba żaru? Cały dzień trzeba sobie zarezerwować również na wycieczkę do Wersalu, który znajduje się pod Paryżem. Najtańszym sposobem na dojazd do Wersalu jest kolej RER C do stacji Versailles-Rive Gauche (bilet w jedną stronę kosztuje 4,20 euro). Bilety na nią kupisz w tych samych biletomatach, co zwykłe bilety na metro. Kolej jest połączona z niektórymi stacjami metra – możesz do niej wsiąść m.in. na przystankach Musée d’Orsay czy Invalides w centrum miasta. Podróż zajmuje około 45 minut w jedną stronę. Mimo kilku wizyt w Paryżu w dalszym ciągu nie wjechałem na Wieżę Eiffela, dlatego chętnie poznam wasze opinie na jej temat. Co prawda to już nie Paryż alternatywnie, ale w końcu na pytanie, co zwiedzić w Paryżu wszyscy odpowiadają, że Eiffelę!


O tym co zwiedzić w Paryżu mogliśmy napisać dzięki uprzejmości:

backpacker hostels

  • Pchli targ i street art – tym mnie kupiłaś:)

    • O street arcie będziemy jeszcze więcej pisać, bo narobiliśmy dziesiątki zdjęć. Jedno z lepszych miast w Europie pod tym względem 🙂

  • A myślałam, że wszystko już w Paryżu widziałam. otworzyliście mi oczy, dziękuję. Podczas następnego wypadu do stolicy Francji będę miała ten tekst ze sobą. Jest super

    • Też myślałem, że widziałem w Paryżu wszystko, ale los chciał, że trafiły się na przełom roku tanie bilety i musiałem wymyślić, co robić przez tydzień. No i udało się, a nawet jeszcze trochę zostało, np. Ivry-sur-Seine, które odkryłem za późno.

  • Jak jakimś trafem wyląduję kiedys w Paryżu, to zdecydowanie skorzystam z tego przewodnika. Bo na pewno nie mam ochoty na Wieżę Eiffla 🙂 W Muzeum Kultury Islamskiej pewnie bym się tylko denerwowała, ale za to z wielką chęcią zwiedziłabym katakumby i cmentarz Montparnasse.

  • Nigdy Paryża w planach nie miałam, ale jak już pojawi się chęć i tanie bilety, to pewnie polecę i wtedy z przewodnika skorzystam. Tyle miejsc do zobaczenia, ale oczywiście pchli targ na pierwszym miejscu 🙂

  • Ojjj, takie smaczki są właśnie najlepsze! A w ogóle to ja uwielbaim „zgubić” się w mieście… nienawidzę wręcz łażenia od zabytku do zabytku, od muzeum do muzeum itp. Najbardziej mi się spodobały pchle targi, katakumby (!!!), stara linia kolejowa (w ogóle wszystko co stare i opuszczone jest moim nr 1) i stare kawiarnie – tam to musi być klimat, a nie jak w takim starbaksie:)
    Super opcja z mapą! Jak wrócimy do Europy i wybierzemy się jeszcze kiedyś do Paryża to chętnie skorzystamy 🙂

    • W Paryżu jest się, gdzie gubić i trzeba koniecznie trzymać się z daleka od Starbucksa. Tam jest tyle świetnych, przytulnych, maleńkich kawiarenek, że szkoda łazić do sieciówek. No a starbaksowy muffin nie może równać się francuskim wypiekom 😀

  • Fajne wskazówki. Zupełnie inne miasto, niż widziałam na pocztówkach (niestety póki co). A Trio z Belleville to moja ulubiona kreskówka – więc coś w tym musi być 😉

    • Ha, ja też do Belleville trafiłem dzięki kreskówce. Obejrzałem ją, zobaczyłem, że mieszkam niedaleko i zaraz do Belleville. Jeszcze na rowerze wypadałoby się tam wybrać, ale nie chciałoby mi się podjeżdżać 😛

  • Dzięki:) Lepszego przewodnika nie mogłaby sobie wymarzyć, cieszę się, ze trafiłam na twój blog:)