Alternatywny blog podróżniczy. Wnikliwe reportaże o Wschodzie, wyjazdy śladami legendarnych pisarzy, dużo street artu i kultury alternatywnej.

Miesiąc: Październik 2014

Na saskich śmieciach

Na saskich śmieciach

Eu merg (ja idę), tu mergi, el merge, noi mergem, voi mergeți, ei… duc (oni jadą). Jadą i ani myślą się zatrzymać. Gardząc moim wyciągniętym kciuk i otwartym, autostopowym sercem, prują pod górę katując swoje Dacie zbyt wysokimi obrotami i zbyt niskim biegiem. A więc […]

Chicago: Opowieść o wolności, czyli Hugh Hefner zakłada Playboya (cz. III)

Chicago: Opowieść o wolności, czyli Hugh Hefner zakłada Playboya (cz. III)

Ameryka kojarzy nam się między innymi z wolnościami: osobistą, słowa i wolnym rynkiem. Z wolności w latach 70′ korzystał między innymi Hugh Hefner zakładając w Chicago magazyn „Playboy”.

Chicago: Opowieść o nauce, czyli Projekt Manhattan i bomba atomowa (cz. II)

Chicago: Opowieść o nauce, czyli Projekt Manhattan i bomba atomowa (cz. II)

W pierwszej części „Tryptyku chicagowskiego” opisywałem determinację Nikoli Tesli, która przyczyniła się do powstania Wietrznego Miasta. Tym razem zwracam uwagę na inny fundament – naukę, która uczyniła z Chicago jednym z największych ośrodków uniwersyteckich na świecie. (więcej…)

Chicago: Opowieśc o determinacji, czyli życie Nikoli Tesli (cz. I)

Chicago: Opowieśc o determinacji, czyli życie Nikoli Tesli (cz. I)

„Ostatecznie, sądzę, że Chicago będzie najpiękniejszym wielkim miastem pozostałym na tej planecie” stwierdził pewnego dnia Frank Lloyd Wright, wybitny architekt, który Chicago nosił głęboko w sercu. Istotnie – spacerując ulicami Wietrznego Miasta możemy zachwycać się modernistyczną zabudową i podziwiać koloryt poszczególnych dzielnic, ale musimy też […]

Muzyka podróżnicza (ranking i playlista)

Muzyka podróżnicza (ranking i playlista)

Gdy podróżuję samotnie w obcym kraju, w którym nikt nie rozumie, co do niego mówię. Gdy próbuję zasnąć w namiocie kiedy wokół ujadają psy, a pode mną grasują myszy i jaszczurki. Gdy przemierzam kolejny kilometr wbrew zdrowemu rozsądkowi i woli swoich mięśni. Gdy z towarzyszem podróży […]

Chiny od A do Z: Wiejskie piwo

Chiny od A do Z: Wiejskie piwo

– Kuba, widzisz? – z ekscytacją rzucił nagle Łukasz
– Co? – spytałem nieco zdezorientowany
– Jak to co? Niebo! – odparł mój towarzysz, zadowolony ze swego odkrycia. Rzeczywiście nad nami rozpościerał się bezkresny błękit. Od momentu przyjazdu do Chin takiego widoku jeszcze nie zaznaliśmy. Wpatrując się w niebo dokonałem jeszcze jednej błyskotliwej obserwacji.
– Czujesz to? – zapytałem zdyszanego już nieco Łukasza.
– Co mam czuć? – odparł, łapczywie próbując złapać oddech.
– Jak to co – powietrze!” – zaśmiałem się i głęboko zaciągnąłem rześkim, wiejskim powietrzem. (więcej…)