Alternatywny blog podróżniczy. Wnikliwe reportaże o Wschodzie, wyjazdy śladami legendarnych pisarzy, dużo street artu i kultury alternatywnej.

Muzyka rumuńska, czyli nie tylko O-Zone

Muzyka rumuńska, czyli nie tylko O-Zone

„Dragostea din dei”, czyli miłość pod lipą. Utwór ten, wykonywany w języku rumuńskim przez mołdawską grupę O-Zone szturmem wdarł się w 2004 roku parkiety europejskich klubów i opanował je na wiele tygodni. Niestety w Polsce po wymienieniu tego tytułu powszechna wiedza na temat rumuńskiej muzyki wyczerpuje się. Jako osoba, która przez niemal pół roku słuchała tamtejszego radia i bawiła w tamtejszych klubach, czuje się w obowiązku wiedzę te rozszerzyć.

Subiektywny przegląd piosenki rumuńskiej zaczniemy od przeboju, bez którego nie sposób przeżyć dnia w Rumunii. Choć początkowo byłem do utworu „Perfect fără tine” (pol. idealny bez ciebie) nastawiony sceptycznie, to po zasłyszeniu go po raz n-ty uznałem, że nie ma sensu walczyć z wiatrakami i wsłuchałem się w historię chłopaka, który rzucony przez swoja dziewczynę przewrotnie stwierdza, że teraz może być już tylko lepiej.

[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=ZGWcvJELOt4]

Osobna wzmianka, choć nie koniecznie ze względu na walory artystyczne należy się specyficznemu rumuńskiemu stylowi muzycznemu zwanemu manele. Czerpie on garściami z rumuńskiego, a przede wszystkim romskiego folkloru, choć wyraźne są tu również wpływy bałkańskie. Te tradycyjne brzmienia przepuszczane są następnie przez różnorakie syntezatory i okraszone zostają krzykliwym wokalem. W efekcie powstaje coś na kształt naszego „disco polo”. Podobny jest z reszta stosunek Rumunów do tej muzyki. Oficjalnie nikt nie przyzna się do jej słuchania, jednak króluje ona w co drugim samochodzie, a podczas imprez, po paru głębszych, nagle okazuje się, ze teksty najpopularniejszych przebojów są wszystkim doskonale znane. Warto tez nadmienić, że styl manele wywodzi się ze spopularyzowanej w latach 80-tych rytmów muzică de mahala, co oznacza nie mniej ni więcej jak muzyka ze slumsów.

[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=3ZudAMg_B1I]

[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=2iUGfURqyhs]

Oprócz muzyki manele, funkcjonującej nijako w drugim obiegu, w Rumunii powstaje także mainstreamowa muzyka POP, której uosobieniem i najważniejszą postacią jest Inna. Rumuńska piosenkarka tworząca utwory w klimacie dance, jako jedna z nielicznych wykonawców zyskała sławę również poza granicami kraju. Swego czasu w Polsce popularny był również inny rumuński piosenkarz Akcent. Dobrze „wgryźć się” w rumuńskie klimaty muzyczne można słuchając tamtejszych stacji radiowych. Jedną z najpopularniejszych (czy najlepszych to kwestia dyskusyjna) stacji jest KISS FM, będąca w Rumunii czymś na kształt naszej ESKI.

Czego słuchają osoby znajdujące się poza popowym mainstreamem? W rozmowach z moimi rumuńskimi znajomymi przewijało się wiele zespołów. Kilka nazw powtarzało się jednak nad wyraz często, z czego wnioskowałem na temat ich popularności. Po przesłuchaniu kilku piosenek, bez kozery mogę natomiast polecić fanom mocniejszych brzmień zespoły Coma, Urma i OCS.

[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=cFmjO4mY1zs]

[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=MQqj0MwWwQ4]

[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=8NRup1rwdBg]

Okazuje się więc, że rumuńska muzyka to nie tylko akordeony i folkowe przyśpiewki. Choć może gust muzyczny Rumunów nie jest zbyt wysublimowany, to kojarzenie ich wyłącznie z muzyka manele jest sporym nieporozumieniem. A o tym, że czego jak czego, ale stereotypów Rumunii nie lubią bardzo, niech świadczy utwór, który serwuję poniżej.

[youtube=https://www.youtube.com/watch?v=HfygBMc7PN8]



  • Renata

    Jakie szczęście, że mogłam znaleźć w Polsce kogoś takiego jak ja, kto interesuje się Rumunią i jej muzyką. Pozdrawiam!