Alternatywny blog podróżniczy. Wnikliwe reportaże o Wschodzie, wyjazdy śladami legendarnych pisarzy, dużo street artu i kultury alternatywnej.

EpicThrills – wakacje z dreszczykiem

EpicThrills – wakacje z dreszczykiem

W ramach pionierskiego projektu podróżniczego EpicThrills, który w Internecie funkcjonuje już od ponad roku, uruchomiono opcję kupna wycieczek. Na pierwszy ogień poszła 11-dniowa wyprawa rowerowa po Nepalu (200 mil). Do udziału zostało zaproszone grono wytrawnych podróżników z całego świata. Chcesz zostać jednym z nich?

EpicThrills, jak czytamy na oficjalnej stronie portalu, jest ekskluzywnym klubem zrzeszającym odkrywców i podróżników z całego świata. Status członka można uzyskać tylko poprzez specjalne zaproszenie, z kolei samo członkostwo jest bezpłatne. Każdego tygodnia eksperci współpracujący z portalem wybierają spośród ofert różnych biur ekspedycyjnych jedną, która trafia na tzw. bucket list. Członkowie klubu otrzymują zniżkę na zakup wyselekcjonowanych wycieczek (nawet do 30%) – promocja trwa od 7 do 14 dni. Pierwsza oferta – 11-dniowa wyprawa rowerowa w Himalaje obsługiwana jest przez Pedlars Pub & Grille, jedną z najpopularniejszych firm zajmującą się organizacją ekspedycji dla amatorów dwóch kółek. Wycieczka kosztuje zwykle 2595 dol., z kolei zniżka proponowana przez EpicThrills pozwala obniżyć ją do 1817 dol. W dziale zapowiedzi możemy przeczytać, że w najbliższym czasie członkowie klubu będą mogli wybrać się na narty na Alaskę, posurfować w Kostaryce, spłynąć rzekami Patagonii, a także wziąć udział w wyścigu F1 w Hiszpanii.

Przy okazji ogłoszenia pierwszej wycieczki sygnowanej marką EpicThrills, pomysłodawca i założyciel portalu Allen Burt, w wywiadzie dla serwisu Matador Network, zdradził jakie były początki projektu:

Kocham magazyny podróżnicze i mogę powiedzieć, że większość z moich wypraw była zainspirowana historiami z mediów pokroju Matador czy National Geographic. Niestety, większość biur podróży i firm wymienianych w artykułach posiadała nieczytelne strony internetowe i skomplikowane systemy rezerwacji.

Burt wpadł na pomysł, że można połączyć rozmach podróży proponowanych przez renomowane magazyny z łatwością ich rezerwacji. W ten sposób światło dzienne ujrzał projekt EpicThrills, który co tydzień dostarcza członkom klubu jedną specjalną ofertę. Odpowiedzialność za zgranie w czasie przelotów, noclegów, różnego rodzaju zezwoleń i dodatkowych atrakcji bierze na siebie ekipa EpicThrills do spółki z wybraną firmą. Czemu ten projekt jest więc wyjątkowy? Czym ich oferty różnią się od propozycji, którymi zewsząd bombardują nas biura podróży? – Internet jest pełen ofert wymarzonych wakacji pod palmą – tłumaczy Allen Burt. – EpicThrills jest inny, bo dostarcza adrenaliny, to świeży podmuch na rynku. Klienci zamiast ofert urlopowych otrzymują propozycję przygody i ekstremalnych doświadczeń.

Wywiad z Allenem Burtem, pomysłodawcą projektu EpicThrills

Matador Network: EpicThrills zostało zainspirowane twoimi własnymi podróżami po świecie. Które miejsca powinny twoim zdaniem znaleźć się na liście każdego miłośnika podróży?

Allen Burt: Dobre pytanie – ciężko skrócić tę listę tylko do kilku pozycji. Niemniej, uważam, że każdy powinien zobaczyć festiwal San Fermin w Pampelunie (klasyczna corrida). Nic nie dostarcza tyle emocji, co ucieczka przed rozwścieczonym bykiem. Do moich ulubionych destynacji należy ponadto Patagonia na granicy argentyńsko-chilijskiej. Te miejsca każdy powinien zobaczyć przed śmiercią. Obecnie przymierzam się do podróży statkiem. Podążanie przed siebie będąc gnanym tylko siłą wiatru, samemu dbając o nawigację, ma swój urok. Na szczycie mojej morskiej listy must-visit znajduje się miesięczna podróż przez Grenadyny (Ameryka Środkowa).

MN: W jaki sposób selekcjonujesz wyprawy, które oferujesz członkom EpicThrills?

AB: Etap selekcji potraktowaliśmy bardzo poważnie. Nawiązaliśmy znajomości z lokalnymi usługodawcami, przewodnikami a także travel-writerami na całym świecie i to właśnie ich prosimy o pomoc. Bazujemy również na własnych doświadczeniach i informacjach z zaufanych źródeł. Przykładowo, pierwsze cztery nasze wyprawy zostały zorganizowane przez firmy, które zostały wyróżnione przez National Geographic jako „Best Adventure Travel Companies on Earth”. Dobrze się z tym czujemy.

MN: Kocham podróżowanie równie bardzo jak kobiety (o ile nie bardziej), ale z racji swojego trybu życia miewam problemy z przerostem mięśnia piwnego. Czy od uczestników waszych wypraw jest wymagana jakaś minimalna lub rekomendowana sprawność fizyczna?

AB: Przyznajemy, że EpicThrills nie jest dla każdego. Chcemy dostarczać unikalnych ofert dla wąskiego grona podróżników, którzy mają dość chodzenia przetartymi szlakami. W związku z tym nasze propozycje są adresowane do wysportowanych i/lub żądnych nowych doznań osób. Ciepłe kluchy odpadają. Trzeba jednak w tym miejscu zaznaczyć, że nie każda z naszych wypraw wymaga określonej sprawności. Owszem, przy wielu z nich stawiamy różne wymagania, ale równie dużo ofert nie zawiera żadnych obostrzeń.

MN: Przykra prawda: przygody generalnie nie należą do tanich sposobów spędzania wolnego czasu, a ja nie jestem typem osoby, która potrafi wszystko zgrać w czasie i zamknąć się w rozsądnej cenie. Kto będzie mógł korzystać z waszych usług?

AB: Podróżowanie zazwyczaj nie jest tanie. Ale nie oznacza to, że każda wycieczka musi wiązać się z horrendalnymi wydatkami. Mamy wiele ofert all-inclusive, co oznacza, że klient ma zapewniony transport, wyżywienie, nocleg itp. (wyłączając loty międzynarodowe).

MN: Opowiedz nam o blogu EpicThrills.

AB: Wierzymy, że każda wielka podróż zaczyna się od inspiracji. Współpracowaliśmy z wieloma niesamowitymi travel-writerami na całym świecie, dzięki czemu dostarczamy naszym czytelnikom treści najwyższej jakości. EpicThrills nie jest jedynym miejscem w sieci, gdzie można znaleźć bardzo atrakcyjne oferty, ale jest miejscem, które zostało zainspirowane opowieściami współczesnych odkrywców.

Źródło: MatadorNetwork