Alternatywny blog podróżniczy. Wnikliwe reportaże o Wschodzie, wyjazdy śladami legendarnych pisarzy, dużo street artu i kultury alternatywnej.

Autostopem czy legalnie: Wyoming

Autostopem czy legalnie: Wyoming

Wyoming jest drugim po Alasce najsłabiej zaludnionym stanem w kraju. Na obszarze niemalże wielkości Polski zamieszkuje niewiele ponad 500 tys. osób, a największe miasto – stolica Cheyenne – liczy sobie ledwie 60 tys. mieszkańców. Jednakże dzięki niepowtarzalnej przyrodzie, którą można podziwiać w parkach narodowych Yellowstone oraz Grand Teton, każdego roku przez Wyoming przewija się ponad 6 mln turystów. Zapewne dlatego tak wielu autostopowiczów narzeka na tutejsze warunki podróżowania.

Choć regulacje stanowe w Wyoming zabraniają podróżowania autostopem, nie odstrasza to amatorów trekkingu od wycieczek do jednej z licznych ostoi przyrody. Zgodnie z literą prawa pieszy znajdujący się na drodze powinien przemieszczać się jej lewą stroną, jednak w przypadku zachowania wystarczająco bezpiecznej odległości od jezdni nikt nie powinien mieć problemów idąc tą stroną, którą autostopowicze lubią najbardziej. Tak długo jak będziemy szli wzdłuż drogi bez wyciągniętej ręki czy wywieszonej tabliczki, policja nie będzie miała podstaw (ani chęci) do nękania za „nagabywanie”. Więcej informacji znajdziemy w stanowym kodeksie:

  • Section 31-5-606 dotyczy zabiegania o podwiezienie na ulicach oraz drogach. Zgodnie z przepisem „żadna osoba nie powinna przebywać na drodze w celu zabiegania o podwiezienie, uzyskania zatrudnienia czy zawarcia transakcji”. Regulacja nie dotyczy kierowców, którym samochód odmówił posłuszeństwa i z oczywistych przyczyn muszą poszukiwać pomocy ze strony przejezdnych.

  • Section 31-1-101 zawiera definicję drogi. Jak czytamy, pod pojęciem „drogi” rozumie się całą przestrzeń wchodzącą w obręb drogi, a więc również pasy awaryjne, pobocza itp.

Z uwagi na lokalizację parków narodowych Yellowstone oraz Grand Teton na drogach Wyoming nietrudno natknąć się na autostopowiczów. Na portalu digihitch.com można znaleźć nawet artykuł poświęcony podróży do krainy gejzerów. Choć przemieszczanie się autostopem z pewnością nie należy tutaj do najpopularniejszych form transportu, w niektórych regionach można spotykać się z naprawdę ciepłym przyjęciem. Koledzy po fachu zza Oceanu chwalą sobie przede wszystkim gościnność mieszkańców rezerwatu Indian Wind River, będącego kolebką plemienia Szoszonów.

Poza wymienionymi parkami narodowymi (o których przy innej okazji), popularną atrakcją Wyoming jest góra Devils Tower mogąca poszczycić się mianem pierwszego pomnika przyrody w kraju. Oficjalnie ten tytuł Wieża Diabłów uzyskała na mocy decyzji prezydenta Theodore’a Roosevelta w 1906 r. Choć Indianie wierzyli, że taki a nie inny kształt skały jest wynikiem śladów po pazurach wspinających się na nią niedźwiedzi, naukowcy ostatecznie ustalili, że góra jest po prostu wygasłym wulkanem. Z uroków tej niecodziennej formacji skalnej skorzystał m.in. Steven Spielberg kręcąc film „Bliskie spotkania trzeciego stopnia”. Nietrudno się domyślić, że Devils Tower przyciąga również amatorów wspinaczki (dlatego wytyczono aż 150 różnych tras!). Wbrew pozorom wejście na szczyt (386 m licząc od podstawy) nie należy do najtrudniejszych, a najpopularniejsza „droga” zajmuje zaledwie ok. 4-6 godzin.